Trochę szybciej ..

ZZe względu na ograniczony czas , postanowiłem pobiegać krócej ale intensywniej 🙂 Ustawiłęm sobie w zegarku interwały po 0,5 km z przerwą 0,2 km , oczywiście rozgrzewka 10 min i schłodzenie.Ruszyłem spokojnie a potem ‚ogień’ i znowu spokojnie i tak na zmianę.Momentami traciłem oddech ale parłem naprzód .. Na leśnej wysyp rowerzystów i 1 biegacz / ale jaki ; Andrzej Techgraph / 

Poszło bardzo dobrze , nawet się nie schładzałem tylko poleciałem dalej tak żeby średnią utrzymać na 4:50. Po powrocie jeszcze wieczorne pichcenie / sushi / 

 

 

Reklamy

Bardzo przyjemna osiemnastka :)

Wczoraj po pracy postanowiłem wykorzysać ładną pogodę i pobiegać po terenie.Godzina po 18 , ciepło miejscami parno.

Wybrałem się do lasu i biegłem wzdłóż Łyny do elektrowni , mnóstwo pagórków – miodzio. Pod górkę i za chwilę z góry , ptaki śpiewają , aż chce się połykać kolejne kilometry 🙂 W sumie to niesamowite , że mamy tuż obok siebie takie piękne tereny.W lesie kilku biegaczy i rowerzystów.Miejscami dość niebiezpiecznie ze względu na wystające z ziemi korzenie – przypomniała mi się  rada chyba Scotta Jurka : jeżeli zastanawiasz się czy postawić 1 czy 2 kroki to postaw 3 i to święta prawda.Tempa nie liczyłem tak fajnie się biegło , oby tak zawsze!

Po około 12 km tradycyjnie Orlen i 0,7 wody , i dalej do lasu 🙂 W sumie wyszło ponad 18 km i najciekawsze , że podczas biegu czułem się mega lekko – to na pewno ‚wina’ diety bezmięsnej / 2 tydzień / 

Copernicus Run 2014

Niedziela  1 czerwca operacja pt. Copernicus Run , czyli 10 km.

Podszedłem do tematu na luzie , zobacze jak będzie.

Pyszne śniadanko na początek : naleśniki z nutellą , truskawkami i bananem 🙂

Godzinę przed umówiłem się z Piotrkiem pod mc’d , spokojnie dobiegłem i razem ruszyliśmy na start.

Tłum ludzi już oczekiwał startu , zapisało się ponad 600 osób / to chyba olsztyński rekord ? /

Adrenalinka powoli zaczyna się podnościć , wspólna rozgrzewka i na start. Jako , że nie planowałem się ścigać staneliśmy w środku stawki , 3,2,1 START !

Ruszyliśmy spokojnie tylko Kamil wystrzelił do przodu – nastawił się na wynik. Piłsudskiego do ronda i nawrót do Głowackiego i nawrót , i dalej mój ulubiony fragment głowną ulicą miasta , środkiem asfaltu , samochody stoją z boku a ty biegniesz i czujesz się jakbyś mógł wszystko 🙂 

Powoli wyprzedzamy , tempo 4:45 – 4:50 , dobiegamy do Grunwaldzkiej i pierwsi odpadają na podbiegu , my lecimy równo.

Od początku biegu sucho w gardle i marzy mi sie wodopój , na szczęście pod wiaduktem czekali wolontariusze  z wodą ,DZIĘKI.

Kubeczek w rękę , łyk , łyk , łyk – szybkie zakrztuszenie i lecimy dalej. Dobiegamy do jeziora i poczułem się jak u siebie / w  końcu / , redukcja i gaz – tempo 4:30 ,  w lesie wąsko i trzeba było uważać przy wyprzedzaniu.

Niespodzianka pojazwiła się na 7 km w postaci ostrego podbiegu – co niektórzy ledwie człapali , ja jeszcze bardziej przycisnąłem , poczułem się dziwnie lekko / czyżby dieta wegetariańska działa ? / i mijałem kolejnych zawodników.

Powrót do ścieżki nad jez.Długim , dobre tempo , przy mostku przybijam piątkę z Weją , kolejne łyki wody i dalej , za dworcem zach.w końcu doszedłem Kamila 🙂

Podbieg pod Inką – i Wysoka Brama , tłum dopinguje , jest fajnieee.

Finisz pod górę , tempo poniżej 4 min/km , meta , medal od prezydenta , woda i uffff – nareszcie koniec 🙂

Czas 46 : 07 jestem bardzo zadowolony

Obrazek

 

 

takie tam bieganie wieczorne

bez historii , fajnie było 

jutro będzie jeszcze lepiej Copernicus Run – 10 km planuje spokojnie bez ścigania ale jak wyjdzie zobaczymy

dane : 

Dystans
12.26 km
Czas trwania
1g:04m:17s
Średnia prękość
5:15 min/km
Kalorie
1030 kcal

Wieczorne bieganko

Dzisiaj po całym ciężkim dniu marzyłem o pobieganiu wieczorem , na zasadzie gdzie nogi poniosą 🙂

I plan się zupełnie sprawdził , początek lasem dookoła Długiego i dalej nad Krzywe do zatoki Miłej.

Tam na równiutkim asfalcie zrobiłem 4 tempówki po 3:40 i spokojnie powrót do domu.

Szczegóły :

Dystans
10.52 km
Czas trwania
55m:50s
Średnia prękość
5:18 min/km
Kalorie
889 kcal

To również 3 dzień diesty bez mięsnej 🙂

 

„Wyborcze bieganie”

Niedziela rano , cudowna słoneczna pogoda trochę parno.

 

 

Po lekkim śniadaniu / chleb razowy+rzodkiewka, płatki owisiane z jabłkiem + kawa /

ruszyłem na trasę. Złamałem tradycję bo zawsze w niedziele biegam po lesie / czyli w obuwie na teren – cross / ale dzisiaj postanowiłem atakować gładką jak dupa niemowlaka ul.Leśną w pełnym słońcu :). Początek jak zwykle wolno a potem wszedłem na swoje obroty.

Po drodze mijałem sporo rowerzystów o dziwo żadnych biegaczy. Do oczyszczalni i nawrót , pocę się mocno na szczęście jest trochę wiatru.Na 8 km zaopatrzyłem się w 0,7 wody i poleciałem z powrotem. Żar leje się z nieba aż miło 🙂 Kolejna pętla zakończona więc zalecę zagłosować , dowód mam ze sobą. Szanowna komisja wyborcza trochę zaskoczona bo wpada gość spocony w spodenkach i koszulce , wyciąga dowód , szybkim ruchem skreśla krzyżyk i już go nie ma.. Szyba akcja , fajnie. Dalej jeziorko dookoła i na 20,5 km siup do wody !

Cud , miód , malina – woda cudownie koi moje zmęczone mięśnie. Chwila ‚żabką’ i wychodzę na brzeg , spacerowicze maja fajne miny:)

12:00 melduję się w domu i zabieram się za obiad , dzisiaj „for the first time” CIECIERZYCA.

 

Pierwszy blog w życiu :)

..Mój blog będzie dotyczył głownie moich hobby , aktualnie nr 1 to bieganie.

W dalszej kolejności będę pisał o zegarkach , numizmatyce , samochodach , modzie męskiej i innych.

Blog powstał podczas szkolenia , które prowadził Artur i dziękuje mu za to pchnął mnie do tego o czym myślałem od dawna.

Jako , że dzień był szczególny to postanowiłem go zakończyć dobrym biegiem; a jakże 🙂

Przebiegłem 11 km w średnim tempie 5:35 także raczej spokojnie ale w tym 1 km po bieżni w tempie 3:35 !

A na deser porcja skipów na zielonej trawce na bosaka też ok 1 km.Polecam pochodzić/pobiegać boso po trawie – super uczucie i mega relax dla stóp.

Na koniec fotka zrobiona gdzieś na wakacjach : muzyka ” latyno” rulez !

Zdjęcia-0118