Mój debiut w maratonie.

Dnia 28 września 2014 roku wziąłem udział w swoim pierwszym biegu na dystansie maratońskim czyli 42,195 km.
36 PZU Maraton Warszawski zaczął się dla mnie już w sobotę od przyjazdu do stolicy.
Pierwsze kroki skierowałem na stadion w celu odebrania pakietu startowego. Obiekt robi ogromne wrażenie , akurat dach był zamknięty i czułem się jak na ogromnej hali.
20140927271

Zaraz potem pojechaliśmy do hotelu, a potem na obiad. Miał być makaron ale pizza zwyciężyła 🙂
Pobudka w niedzielę o 6 rano i lekkie śniadanie, zresztą jeszcze czułem wczorajszą pizze ..
Dzień zapowiada się ładny, słoneczny.
Adrenalinka i lekki stresik towarzyszą mi od rana. Około 8 kolega podwiózł mnie w okolice stadionu, obok tłumy biegaczy spieszą jak ja na start. Nie musiałem korzystać z depozytu/przebieralni ale za to było mi zimno bo byłem tylko w koszulce do biegania / kolejna nauczka na przyszłość /. Pół godziny przed startem zrobiłem się głodny / jadłem 2 godz temu / na szczęscie miałem banana , którego pochłonąłem szybko a zagryzłem rodzynkami. Sa starcie tłum biegaczy. Zacząłem rozgrzewkę potem szybka wizyta w toalecie i ustawiłem się w swojej żółtej strefie. Przemysław Babiarz odliczył sekundy do startu w akompaniamencie helikopterów nad głową ; 3,2,1, START ! I co ? Powolny spacer w kierunku mostu Poniatowskiego czyli startu. Szedłem za pacemakerem na 3:40 / wtedy nie wiedziałem że za 3 godziny będę dalej o kilka kroków za jego plecami /

W końcu linia startu , chipy i zegarki zapiszczały i ruszyliśmy mostem przez Wisłę. Tempo spokojne 5:20 , słoneczko świeci , tłumy kibiców – fajnie ! Biegło się lekko i przyjemnie , zauważyłem sporo obcokrajowców z flagami swoich krajów. Mijamy znane budynki z telewizji , tłumy kibiców wiwatują , krzyczą , biją w bębny. Około 10 km doszedłem do wniosku , że mam za ciasno zawiązane buty więc na wisłostradzie odbiegam w bok w krzaki za potrzebą oraz poluźniam sznurówki i to był mój jedyny przestój. W tunelu śpiewa chór i dają banany i o mało nie przekonałem się co to znaczy ” poślizgnąć się na skórce od banana ”

_IMG1222

Krótki podbieg i jesteśmy na zewnątrz , trzymam tempo równe , łykam wodę i nie myślę za dużo ; poprostu biegnę. Około 16 km zgubiłem nakrętkę od butelki co mnie wybiło z rytmu. Wypiłem wodę na raz jakieś 300 ml. Po 17 km dopadł mnie kryzys , myślę sobie co jest ? Tak szybko ? Tradycyjna myśl ; po co się wogóle tak męczysz ? Czas na żel energetyczny , pace uciekł do przodu. Około 20 km wróciłem do rytmu , po drodze mijam hiphopowców , fajnie dają na żywo 🙂 Kolejne tablice z oznakowaniem trasy zostają w tyle 25,26,27 km ..Banan + izotonik – to moje paliwo , pierwsi zawodnicy nie wytrzymują i zaczynają iść.  Czuje się dobrze , pace z flagą 3:40 kilka kroków ode mnie , nagle 2 flaga z napisem 3:35 -co jest ? Jesteśmy tacy szybcy ? 3:35 staje , to chyba skórcz .. My lecimy dalej. W naszej grupie około 15 osób. 33,34,35 km mijam swojego paca i powoli oddalam się od niego. Jeszcze tylko kilka kilometrów w sumie to jak jez. Długie dookoła – bułka z masłem 🙂 39 km i nareszcie 40 km .. Wow już widzę stadion ,  pora na dobrą końcówkę , jakieś siły jeszcze zostały więc przyspieszam. Tempo 4:25 na moście Poniatowskiego mijam sporo zawodników , mnie nikt nie wyprzedza 🙂 Głowa paruje i nagle myśl , a co jak będzie jakiś podbieg ? Oo .. Nie będzie ! Mam to gdzieś , biegnij dalej. Wał Miedzyszyński , zakręt i do stadionu – nogi jak z waty ale cisne ,wpadam na stadion , krzyki wokół , widzę metę , tchu brakuje i nareszcie META ! KONIEC ! Yeaaah ! Gdzie woda ? Pić , pić ,pić ale najpierw medal , ciężki jak diabli.

Idziemy i idziemy a wody nie ma , chcę się położyć – ale po co ? W końcu jest woda i izotoniki , ledwie piję , oddech nierówny. Wychodzimy na zewnątrz , siadam na asfalcie , zaczynam myśleć normalnie , udało się , jest pięknie. Ukończyłem swój pierwszy maraton w życiu.

20140928276

Kilka fotek na koniec , znajdujemy się z przyjaciółmi i pora wracać do domu.

Krótkie podsumowanie :

na plus : organizacja , doping , trasa , pogoda , meta na narodowym

na minus : brak posiłku po biegu / chyba że coś przeoczyłem /

Mój czas netto 3:38:21.

Reklamy

About testorunner

I run because I simply like it !

Posted on 10/04/2014, in Uncategorized. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: